| olej na płótnie 70 x 70 cm |
niedziela, 18 sierpnia 2013
sobota, 27 lipca 2013
poniedziałek, 22 lipca 2013
Z cyklu "Ogrody"
Cykl "Ogrody" to transformacja świata rzeczywistego w świat wyobraźni.
Świat przyrody jest tak bogaty, że można czerpać z niego pełnymi garściami.
Uwielbiam rośliny, kwiaty i zwierzęta. Wyrosłam w domu gdzie był ogród, teraz już sama go uprawiam. Bogactwo form i kształtów w przyrodzie ciągle mnie zachwyca i zadziwia. Tworząc formy roślinne na swoich płótnach czuję się trochę jak Stwórca; ze znanych i zapamiętanych form tworzę nowe światy.
Niektórych może zastanawiać jasny kontur w moich obrazach. Większość "Ogrodów" powstała na podstawie szkiców akwarelowych, gdzie biała przestrzeń między plamami barw jest rzeczą naturalną. W moich obrazach olejnych efekt akwareli został celowo nieco przerysowany.
Na niektórych płótnach pojawiają się smoki, podkreślające założoną bajkowość obrazów. Mała jaszczurka jest także smokiem. Nieraz łapiąc to maleńkie, przestraszone (bo to ja byłam dla niej jakimś ogromnym potworem) zwierzątko, zastanawiałam się nad jej smoczymi cechami.
| olej na płótnie 70 x 70 cm |
niedziela, 17 lutego 2013
24B, czyli jak z kuchni zrobić galerię sztuki
Zamiar stworzenia galerii sztuki kiełkował w naszych głowach przez wiele lat i mógłby nadal pozostawać w sferze marzeń, gdyby nie pewne przychylne nam zbiegi okoliczności.
Mieszkanie mieści się w jednopiętrowym budynku, w zabudowie szeregowej. Zaczęliśmy od remontu ogrodu. Wymieniliśmy stary płot i małą furteczkę na szeroką, rozsuwaną bramę. W ogrodzie posadziliśmy nowe rośliny. Pozostawiliśmy tylko stary krzew jaśminu. Największy problem był z usunięciem modrzewia, posadzonego przez moją babcię dawno temu. Drzewo znacznie przerosło budynek i podczas silnych wiatrów wszystko wskazywało na to, że może się przewrócić. Trzeba było w Urzędzie Miasta uzyskać pozwolenie na jego wycięcie. Dopiero wtedy pracownicy odpowiedniej firmy pocięli modrzew na kawałki, z których zrobiliśmy deski, a z nich z kolei mój mąż robi sukcesywnie meble do naszej kuchni. Są oryginalne i bardzo piękne.
Front domu także uległ przemianie. Pojawił się taras i nad nim zadaszenie w stylu wiejskiej chaty. Dopiero w tym momencie mogliśmy pomyśleć o wykonaniu drugiego, osobnego wejścia do naszej "galeryjki" - tak zaczęliśmy nazywać pomieszczenie, w którym była kiedyś kuchnia. Dobrze, że było nas wtedy stać na wynajęcie firmy. Wykucie otworu i zamiana otworu okiennego na otwór drzwiowy dało nieźle w kość majstrom. "Tak czegoś żem jeszcze nie widział" - stwierdził sapiąc i ocierając pot z czoła jeden z nich, po czterogodzinnym kuciu w starej cegle. Michał zrobił drewniane, przeszklone drzwi, no i można było zająć się dalszym remontem mieszkania, i dalszym kreowaniem wnętrza galeryjki. Drobnymi kroczkami wciąż zbliżaliśmy się do upragnionego celu. Pomieszczenie po dawnej kuchni uległo ogromnej metamorfozie. Nadal jest sercem naszego domu, ale w innym tego słowa znaczeniu. Przez kilka lat funkcjonowało jako pracownia. Czasami ktoś zachodził i coś zamawiał, przy okazji oglądając eksponowane tam nasze prace: obrazy, witraże, rzeźby i lampy witrażowe. I mogłoby tak się ciągnąć dalej, nie wiadomo jak długo jeszcze, w taki właśnie sposób, jednak rok 2012 - według Chińczyków Rok Smoka - wymusił na nas "szczęście". Wymusił nowe wyzwania. W marcu dowiedziałam się, że po raz kolejny władze miasta przyznały mi tzw. stypendium twórcze. Przyznano mi stypendium na wykonanie cyklu obrazów, oraz zorganizowanie wystawy w mieście, w 2012 roku. Obrazy namalowałam, jednak okazało się, że nie mam ich gdzie pokazać, bo wszystkie odpowiednie miejsca były pozajmowane. I w taki oto sposób zdecydowaliśmy się na zrobienie wystawy u siebie, w naszej małej galerii. Nadaliśmy jej nazwę Galeria autorska 24B. 29. grudnia odbył się mój wernisaż, połączony z otwarciem pierwszej prywatnej galerii w Starogardzie Gdańskim.
ZAPRASZAMY ARTYSTÓW DO WSPÓŁPRACY I DO WSPÓLNEGO TWORZENIA NOWEGO MIEJSCA NA MAPIE KULTURY.
sobota, 15 grudnia 2012
środa, 12 grudnia 2012
Aniołek dobrych snów
| akryl 13x18 |
W trakcie przygotowań do wystawy potrzebny jest czasami jakiś dystans. I właśnie wtedy powstają takie małe obrazki, na przykład z aniołkami. A tak w ogóle zostałam sprowadzona na ziemię, bo przedwczoraj zadzwoniła do mnie teściowa z zapytaniem: "czy już masz zrobione zakupy i co ze Świętami?" :)
piątek, 7 grudnia 2012
Anioły Michała
Koniec listopada i grudzień, to dla mnie maraton wystawienniczy. Przepraszam wszystkich moich blogowych przyjaciół, że Was zaniedbuję. Nic nie piszę i nie odwiedzam Waszych niewątpliwie ciekawych blogów. Zakręciłam się jak ten słoik. Komputer omijam szerokim łukiem i biegam z pędzlem w dłoni.
Uf... Całe szczęście, że już się odbył wernisaż Michała, z którego fotki są tutaj. Mam w tym także swój udział, dzięki czemu anioły są kolorowe :)
Zaraz po Świętach będzie już tylko wernisaż wystawy moich obrazów, połączony z otwarciem naszej galerii. Dobrzy aniołowie pomóżcie mi! Może ktoś pomoże w sprzątaniu i urządzi Święta, bo w tym roku, sorry... ale chyba nie dam rady.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
