Co tu dużo mówić - drzwiami i oknami nie waliły tłumy. Poniedziałek o godzinie 17.00 to nie jest najlepszy czas na wernisaż. Niektórzy jeszcze w pracy lub na uczelni, ktoś tam statystował do filmu Wajdy, ktoś inny akurat miał ważne spotkanie, lub po prostu zwyczajnie stwierdził, że mu się nie chce zaraz po pracy gnać na gdańską starówkę. Jednak, chociaż kameralnie, było bardzo miło. Słowo wstępne wygłosił prof. UG dr hab. Feliks Tomaszewski. Mogę powiedzieć jedno: jeszcze nikt tak pięknie nie mówił o moim malarstwie. [...]Jej obrazy - myślę o cyklu aniołów - są kolorystycznie czyste, żywe, stonowane i - to prawda! - emanują ciepłem, spokojem, sentymentalnym figlem, niemalże chagall'owską tajemnicą i niemalże chagall'owską lekkością. Rysunek postaci jest uproszczony[...] Spojrzenia tych listonoszy z metafizycznych parków są nieobecne, dłonie znakują napięcie między modlitewną ekstazą a erotycznym - zażenowanym lekko - zachwyceniem, pochylenie głowy wskazuje na iluminacyjną pokorę albo otwiera przestrzeń marzenia sennego.[...] W obrazach Zosi - myślę o malowanych pejzażach - nie pada deszcz, ale i słonce jest ukryte, w tych obrazach przede wszystkim nie ma ludzi. Przez obrazy Zofii Sumczyńskiej - kolorystycznie - płynie czas, barwy odmierzają pory roku i znakują niemalże renesansową zgodę na przemijanie świata i przemijanie tego, który na to przemijanie patrzy. Zastanawia autorskie, artystyczne "łamanie" powierzchni, kolorystyczne "zakładkowanie" pochwyconej pędzlem rzeczywistości. Zapewne jest to swoistego rodzaju podpis Zofii Sumczyńskiej, znak wydeptanej w artystycznym lesie ścieżki. Tak jakby próbowała - uchylając pionowe, kolorystyczne żaluzje odsłaniające świat - dotrzeć do istoty postrzeganych zjawisk, tak jakby próbowała w inny jeszcze sposób złamać dwuwymiarowość malarskiej płaszczyzny. A być może jest tak (przecież w jednym z kościołów w Nowym Dworze znajdziemy ogromny witraż jej autorstwa), że - sprowadzony do dosyć czytelnych, uproszczonych znaków - świat w obrazach artystki uobecnia się tak, jak uobecnia się światło w kawałku szlachetnie ciętego szkła. Więc popatrzmy.
niedziela, 20 maja 2012
czwartek, 10 maja 2012
Zaproszenie
Wernisaż odbędzie się w nietypowym dla tego rodzaju imprez dniu, w poniedziałek. Zapraszam serdecznie, gdyby ktoś był w tym czasie w Gdańsku i miał ochotę spędzić kilka chwil w bajecznie pięknej, o specyficznym klimacie tawernie na gdańskiej starówce. Przybywajcie - będzie mi bardzo miło :)
Oprócz pejzaży będą także anioły. Do otwarcia wystawy jeszcze trochę czasu, wciąż powstają nowe obrazki :)
środa, 25 kwietnia 2012
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Anioły i róże
Kiedy Michał zakończył pracę nad ołtarzem, amboną i sediliami, i kiedy już kościół zaczęły wypełniać tłumy wiernych, proboszcz zaprosił nas do przytulnej kuchni na plebanii i przy herbatce debatowaliśmy o różnych sprawach - o egzotycznych podróżach, o życiu i o sprawach duchowych. Proboszcz miał już do nas zaufanie i cenił zwłaszcza zdanie Michała, bo wiadomo - facet zawsze bardziej ceni drugiego faceta, a kobiety w kościele głosu nie mają.
I w pewnej chwili ksiądz powiedział: -"Cholera, chór nam siada. Ludzie nie śpiewają, bo jest za jasno i nie widać tekstu z rzutnika"
Faktycznie: kościół szklarnia, a w słoneczny dzień cały był zalany słońcem, jak to bywa w tych nowoczesnych budowlach.
Ksiądz kontynuował: - "A może by tak pani Zosia coś na szybie namalowała? Zrobiłoby się ciemniej w kościele i lepiej będzie widać tekst na ekranie?"
Popatrzyliśmy na siebie z Michałem znacząco i już wiedzieliśmy, że nie będzie mowy o jakichś tam malowankach na szkle, pseudo-witrażach. Robimy albo prawdziwy witraż, albo wcale.
I tak zaczęła się nasza wspólna przygoda z witrażem do Kościoła Niepokalanego Serca NMP w Nowym Dworze Gdańskim, i z witrażem w ogóle.
piątek, 6 kwietnia 2012
Radujmy się, Alleluja!
| Rzeźba Michała |
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wszystkim wiosennego nastroju.
Kochani spacerujcie!
Cieszcie się zapachem pękających na drzewach pąków i słońcem, które coraz mocniej zaczyna przygrzewać :) Niech w Waszych sercach zakwitnie wiosna i radość.
CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! ALLELUJA!
| Rzeźba Michała :) |
sobota, 31 marca 2012
Witraże - takie trochę większe
Budowanie tych wielkich witraży dało mi dużo radości. I mam nadzieję, że także wszystkim, którzy przychodzą modlić się do Kościoła Niepokalanego Serca NMP w Nowym Dworze Gdańskim :)
niedziela, 25 marca 2012
Candy - losowanie :)
Ufff... Napracowałam się :)
Ja wiem - mogłam skorzystać z jakiegoś generatora, których pełno on-line, ale wydało mi się to takie jakieś... bezduszne. Zrobiłam więc karteczki, które starannie pozawijałam.
Następnie przełamałam się jakoś i podkradłam jeden z buciorów Misia i wsypałam do niego karteczki.
Potem jeszcze bardziej się przełamałam i obudziłam samego Misia, prosząc go o to, żeby zamieszał w swoim bucie swoją łapką i wyciągnął po kolei dwie karteczki - dla pierwszego ptaszka (z miodowym oczkiem) i dla drugiego (z okiem niebieskim).
I oto mamy efekt losowania, widoczny poniżej :)
Serdecznie dziękuję za udział w zabawie wszystkim miłośnikom kolorowych ptaszków, a "Paniom Laureatkom" gratuluję i proszę o namiary, żeby ptaszki wiedziały dokąd mają pofrunąć :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

