czwartek, 7 czerwca 2012

Czerwień i zieleń

Poszukiwanie zależności kolorów i mieszanie barw. Kropla zieleni do czerwieni, i może jeszcze odrobina ugru i błękitu - powstaje obraz. Żywiczny zapach terpentyny przenika powietrze. Magiczny klimat. Moja radość tworzenia :)


Siłacz
Tańczący

Konik

niedziela, 20 maja 2012

Wernisaż w tawernie


Co tu dużo mówić - drzwiami i oknami nie waliły tłumy. Poniedziałek o  godzinie 17.00 to nie jest najlepszy czas na wernisaż. Niektórzy jeszcze w pracy lub na uczelni, ktoś tam statystował do filmu Wajdy, ktoś inny akurat miał ważne spotkanie, lub po prostu zwyczajnie stwierdził, że mu się nie chce zaraz po pracy gnać na gdańską starówkę. Jednak, chociaż kameralnie, było bardzo miło. Słowo wstępne wygłosił prof. UG dr hab. Feliks Tomaszewski. Mogę powiedzieć jedno: jeszcze nikt tak pięknie nie mówił o moim malarstwie. [...]Jej obrazy - myślę o cyklu aniołów - są kolorystycznie czyste, żywe, stonowane i - to prawda! - emanują ciepłem, spokojem, sentymentalnym figlem, niemalże chagall'owską tajemnicą i niemalże chagall'owską lekkością. Rysunek postaci jest uproszczony[...] Spojrzenia tych listonoszy z metafizycznych parków są nieobecne, dłonie znakują napięcie między modlitewną ekstazą a erotycznym - zażenowanym lekko - zachwyceniem, pochylenie głowy wskazuje na iluminacyjną pokorę albo otwiera przestrzeń marzenia sennego.[...] W obrazach Zosi - myślę o malowanych pejzażach - nie pada deszcz, ale i słonce jest ukryte, w tych obrazach przede wszystkim nie ma ludzi. Przez obrazy Zofii Sumczyńskiej - kolorystycznie - płynie czas, barwy odmierzają pory roku i znakują niemalże renesansową zgodę na przemijanie świata i przemijanie tego, który na to przemijanie patrzy. Zastanawia autorskie, artystyczne "łamanie" powierzchni, kolorystyczne "zakładkowanie" pochwyconej pędzlem rzeczywistości. Zapewne jest to swoistego rodzaju podpis Zofii Sumczyńskiej, znak wydeptanej w artystycznym lesie ścieżki. Tak jakby próbowała - uchylając pionowe, kolorystyczne żaluzje odsłaniające świat - dotrzeć do istoty postrzeganych zjawisk, tak jakby próbowała  w inny jeszcze sposób złamać dwuwymiarowość malarskiej płaszczyzny. A być może jest tak (przecież w jednym z kościołów w Nowym Dworze znajdziemy ogromny witraż jej autorstwa), że - sprowadzony do dosyć czytelnych, uproszczonych znaków - świat w obrazach artystki uobecnia się tak, jak uobecnia się światło w kawałku szlachetnie ciętego szkła. Więc popatrzmy.



































czwartek, 10 maja 2012

Zaproszenie


Wernisaż odbędzie się w nietypowym dla tego rodzaju imprez dniu, w poniedziałek. Zapraszam serdecznie, gdyby ktoś był w tym czasie w Gdańsku i miał ochotę spędzić kilka chwil  w bajecznie pięknej, o specyficznym klimacie tawernie na gdańskiej starówce. Przybywajcie - będzie mi bardzo miło :)


Oprócz pejzaży będą także anioły. Do otwarcia wystawy jeszcze trochę czasu, wciąż powstają nowe obrazki :)


środa, 25 kwietnia 2012

Nowele Stefana Grabińskiego - ilustracje (5)






















Stał niemy, bez słowa, poruszając lekko wąsami.                                     ("Zez")



poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Anioły i róże









          Kiedy Michał zakończył pracę nad ołtarzem, amboną i sediliami, i kiedy już kościół zaczęły wypełniać tłumy wiernych, proboszcz zaprosił nas do przytulnej kuchni na plebanii i przy herbatce debatowaliśmy o różnych sprawach - o egzotycznych podróżach, o życiu i o sprawach duchowych. Proboszcz miał już do nas zaufanie i cenił zwłaszcza zdanie Michała, bo wiadomo - facet zawsze bardziej ceni drugiego faceta, a kobiety w kościele głosu nie mają.
          I w pewnej chwili ksiądz powiedział: -"Cholera, chór nam siada. Ludzie nie śpiewają, bo jest za jasno i nie widać tekstu z rzutnika"
          Faktycznie: kościół szklarnia, a w słoneczny dzień cały był zalany słońcem, jak to  bywa w tych nowoczesnych budowlach.
Ksiądz kontynuował: - "A może by tak pani Zosia coś na szybie namalowała? Zrobiłoby się ciemniej w kościele i lepiej będzie widać tekst na ekranie?"
          Popatrzyliśmy na siebie z Michałem znacząco i już wiedzieliśmy, że nie będzie mowy o jakichś tam malowankach na szkle, pseudo-witrażach. Robimy albo prawdziwy witraż, albo wcale.
          I tak zaczęła się nasza wspólna przygoda z witrażem do Kościoła Niepokalanego Serca NMP w Nowym Dworze Gdańskim, i z witrażem w ogóle.












piątek, 6 kwietnia 2012

Radujmy się, Alleluja!



Rzeźba Michała

Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wszystkim wiosennego nastroju.
Kochani spacerujcie! 
Cieszcie się zapachem pękających na drzewach pąków i słońcem, które coraz mocniej zaczyna przygrzewać :) Niech w Waszych sercach zakwitnie wiosna i radość.
CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ! ALLELUJA!



Rzeźba Michała :)

sobota, 31 marca 2012

Witraże - takie trochę większe


Budowanie tych wielkich witraży dało mi dużo radości. I mam nadzieję, że także wszystkim, którzy przychodzą modlić się do Kościoła Niepokalanego Serca NMP w Nowym Dworze Gdańskim :)